Zaczęłam szkolenie w dużej firmie. W grupie było pięciu mężczyzn, ja i moja koleżanka. Gdy chłopaki wyszli po kawę, zaczęłyśmy gadać o wizytach u lekarzy. Panicznie boję się dentysty, więc stwierdziłam, że prędzej pójdę do ginekologa niż do niego. Akurat w momencie, gdy kończyłam to zdanie, męska część grupy wróciła do sali — a moje słowa brzmiały: „Wolę rozłożyć nogi niż otworzyć usta”. Miny kolegów zapamiętam do końca życia, podobnie jak swoją nową ksywkę w firmie.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz