Historyjka #40268261

Jestem headhunterem w agencji rekrutacyjnej. Musiałem dziś oddzwonić do kandydata o nazwisku „Fiut”. Tak mnie rozbierał śmiech, że kilka razy ćwiczyłem początek rozmowy: „Halo, czy to pan Fiut?”. W końcu uznałem, że jestem gotowy, i zadzwoniłem — dopadła mnie taka głupawka, że musiałem odłożyć słuchawkę, nie mogąc wykrztusić słowa.
358

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.

Dodaj komentarz

Podobne historyjki

Historyjka #99440738

Zaczęłam szkolenie w dużej firmie. W grupie było pięciu mężczyzn, ja i moja koleżanka. Gdy chłopaki wyszli po kawę, zaczęłyśmy gadać o wizytach u lekarzy. Panicznie boję się dentysty, więc stwierdziłam, że prędzej pójdę…

KFZD.pl 308 0

Historyjka #42990623

Szukałam dorywczej pracy na wakacje. Zaciekawiło mnie ogłoszenie — salon masażu szuka pani, bez doświadczenia, elastyczne godziny, gwarantowane szkolenie. Napisałam maila, dostałam adres i godzinę spotkania. Miejsce był…

KFZD.pl 179 0

Historyjka #36768452

Wczoraj wieczorem mąż wrócił z solidnie zakrapianej imprezy. Wtoczył się po schodach, dowlókł do kuchni, odsunął „coś”, co blokowało mu dostęp do lodówki, wyjął piwo, po czym odstawił to „coś” z powrotem na miejsce. Tym…

KFZD.pl 34 0

Historyjka #45579290

Jestem księdzem. W zeszłą sobotę udzielałem ślubu i w kazaniu skupiłem się na przysłowiu „miłość jest ślepa”. Miałem przygotowany piękny tekst o tym, że wcale tak nie jest, bo Bóg pozwala nam dostrzegać w współmałżonku …

KFZD.pl 24 0