Historyjka #36768452

Wczoraj wieczorem mąż wrócił z solidnie zakrapianej imprezy. Wtoczył się po schodach, dowlókł do kuchni, odsunął „coś”, co blokowało mu dostęp do lodówki, wyjął piwo, po czym odstawił to „coś” z powrotem na miejsce. Tym „czymś” byłam ja.
34

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.

Dodaj komentarz

Podobne historyjki

Historyjka #45579290

Jestem księdzem. W zeszłą sobotę udzielałem ślubu i w kazaniu skupiłem się na przysłowiu „miłość jest ślepa”. Miałem przygotowany piękny tekst o tym, że wcale tak nie jest, bo Bóg pozwala nam dostrzegać w współmałżonku …

KFZD.pl 24 0

Historyjka #88431165

Byłam kiedyś na rejsie. Dobiliśmy do zupełnie nieznanego mi portu. Szybko posprzątaliśmy pokład i poszliśmy zwiedzać miasteczko. Wieczorem piwo lało się hurtowymi ilościami. W pewnym momencie uznałam, że mam dość, i rus…

KFZD.pl 269 0

Historyjka #79047816

Dziś mój chłopak mi się oświadczył. Zabrał mnie do naszej ulubionej restauracji, zamówił drogiego szampana. Wszystko było bardzo romantyczne, dopóki nie uklęknął na jedno kolano — a ja z wrażenia puściłam bąka. Głośnego.

KFZD.pl 315 0

Historyjka #75022461

Zaprosiłam rodziców na obiad do naszego nowego mieszkania, tuż po ślubie. Odbierając ich z dworca, zadzwoniłam do męża, żeby włączył piekarnik — nie odbierał. Zaraz po wejściu do domu przywitał nas krzyk: „K...., Gośka,…

KFZD.pl 59 0