Z wykształcenia jestem księgowym i analitykiem. Przez prawie dwa lata pracowałem na kilku etatach naraz, żeby uzbierać na wymarzony samochód. W końcu się udało — sprzedałem starego forda i pojechałem do Niemiec po wymarzone BMW: kolor czarna perła, nawigacja, HUD, orzechowa skóra, pełna opcja. Ojciec uznał, że taki zakup trzeba oblać, więc pojechałem do marketu po wódkę, przekąski i parę drobiazgów. Z parkingu ukradziono mi to nowe, wymarzone auto — nie zdążyłem go nawet przerejestrować.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz