Na spacerze z psem zaczepiła mnie starsza pani i poprosiła, żebym otworzył ciężką klapę od śmietnika i wrzucił jej odpady. Była zima, klapa naprawdę ciężka, więc pomogłem — a co miałem zrobić. Wziąłem reklamówkę, otworzyłem klapę, wrzuciłem śmieci. Pani podziękowała, pochwaliła, jaka to miła dzisiejsza młodzież. Dziesięć minut później, już w domu, zorientowałem się, że nie mam portfela. Zgadnijcie, kto może go teraz mieć.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz