Kilka lat temu padłam ofiarą kradzieży. Zgłosiłam to na policji, ale ktoś zdążył na mój dowód wziąć kredyt. Sprawcy kradzieży ani pożyczkobiorcy nigdy nie ustalono. Jak się o tym dowiedziałam? Kadrowa poinformowała mnie o piśmie od komornika żądającego zajęcia połowy pensji. W banku, który udzielił kredytu, mam zresztą konto i nie mam tam żadnych zaległości.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz