Wypiłam wczoraj w knajpie kilka drinków. Uznałam, że nie powinnam prowadzić, więc postanowiłam zamówić taksówkę. Zanim jednak zadzwoniłam, poszłam do auta po pieniądze. Kiedy szukałam gotówki w schowkach, podjechał radiowóz. Policjant postanowił mnie wylegitymować, a gdy zorientował się, że piłam — a siedziałam akurat na fotelu kierowcy — kazał mi dmuchać w balonik. Teraz będę się musiała w sądzie kłócić o zwrot prawa jazdy.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz