Jestem mamą ośmioletniego Piotrusia, który uwielbia gry internetowe, ale może grać tylko półtorej godziny dziennie — więc stara się „wykorzystać” każdą minutę. Dziś akurat miał swój czas na grę, gdy ja gotowałam obiad. Pech chciał, że poparzyłam sobie dłoń wrzątkiem. Wołam płacząc Piotrusia, żeby przyniósł maść na oparzenia z apteczki. W odpowiedzi usłyszałam: „Nie, bo gram, a mam mało czasu”.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz