Dziś wypadał mój "dyżur"z dziećmi, więc tradycyjnie rano zabawa z moim 19miesięcznym synkiem. Oczywiście mały nie omieszkał zrobić porannej duuużej kupy w pampersa. Więc papier toaletowy poszedł w ruch i ogarniałem ten "armagedon". Mały ma również katar i w pewnym momencie kichnął i zawartość noska zwisała sobie beztrosko. Czym prędzej złapałem papier i wytarłem mu nosek. Po chwili okazało się, że z roztargnienia wytarłem mu nosek papierem, którym przed chwilą wycierałem mu inną część ciała.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz