Historyjka #63361650

Jechałem samochodem, gdy zobaczyłem na poboczu kobietę z ewidentnymi kłopotami z autem. Zjechałem, żeby zapytać, czy pomóc, a ona zaczęła się na mnie drzeć, że pewnie jestem złodziejem albo gwałcicielem. Wzywała pomocy, okładała mnie torebką, w końcu zadzwoniła na policję. Zostałem, żeby wyjaśnić to nieporozumienie. Policjanci na początku wierzyli w jej wersję, ale gdy w końcu dali mi dojść do głosu i przesłuchali świadków, puścili mnie do domu. Wcześniej spędziłem na komisariacie łącznie trzy godziny, choć o 18 miałem odebrać syna z przedszkola. Do domu dotarłem o 23, a tam czekała już awantura z żoną: dlaczego się spóźniłem.
72

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.

Dodaj komentarz

Podobne historyjki

Historyjka #59841414

Zostałem napadnięty przez dresiarza na osiedlu. Jestem dość wysportowany, przez kilka lat trenowałem boks, więc szybko go obezwładniłem. Gdy leżał, wyciągnąłem mu z kieszeni nóż i kastet, po czym zadzwoniłem po policję.…

KFZD.pl 441 0

Historyjka #01721232

Mam tatuaż na nadgarstku w postaci napisu. Podczas pisania sprawdzianu nauczyciel wyrzucił mnie z klasy i wpisał jedynkę za ściąganie, które nie miało miejsca sądząc, że ten napis to ściąga. Dodatkowo dyrektor nie widzi…

KFZD.pl 127 0

Historyjka #11987366

Wczoraj w galerii handlowej zatrzymało mnie dwóch policjantów. Powód wyjaśnił mi się dopiero na komendzie. Byłem z czternastoletnią córką na zakupach i kiedy kupiłem jej wymarzone buty, dostałem od niej zwykłego, rodzin…

KFZD.pl 483 0

Historyjka #07822437

Wracałem w nocy samochodem tuż za VW Golfem, którego styl jazdy — zygzaki, zjeżdżanie na przeciwny pas — jednoznacznie wskazywał na pijanego kierowcę. Nie tolerując pijaństwa za kółkiem, wyjąłem telefon i zadzwoniłem po…

KFZD.pl 73 0