Byłam wczoraj umówiona z chłopakiem w drogiej restauracji z okazji naszej rocznicy — postanowiłam wreszcie sama zapłacić za kolację. Wyszło niemało, ale okazja była wyjątkowa. Potem poszliśmy na spacer, podczas którego narzeczony poprosił o zwrot pierścionka. Okazało się, że ma na boku dziewczynę, która jest w ciąży. Na moje rozgoryczone pytanie, czemu mówi mi to dopiero teraz, odpowiedział, że chciał najpierw zjeść w tej restauracji, bo sam nie miał na to pieniędzy.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz