Historyjka #67440121

W naszym biurowcu dorywczo pracuje bardzo sympatyczny dziadek konserwator. Pewnego dnia pochwalił się, że przygarnął psa z ulicy, bo nie chciał, żeby trafił do schroniska. Doradzałam mu w kwestii karmy, szczepień itp., bo sama mam psa od lat, więc zawsze przychodził do mnie z pytaniami. Kiedyś przyszedł zaniepokojony, mówiąc, że jego pies złapał pchły. Poradziłam mu kupić szampon przeciwpchelny albo inny preparat, na co spojrzał na mnie zdziwiony i powiedział: „szampon? preparat? hmm, a to nie wystarczy, że go raidem popsikałem?”.
375

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.

Dodaj komentarz

Podobne historyjki

Historyjka #71194258

Dziś mój kot pokazał, że dobrze rozumie, do czego służy lodówka — trzyma się tam jedzenie. Gdy zastanawiałam się, co zrobić na obiad, przeglądając lodówkę, kotek położył na dolnej półce świeżo upolowanego wróbla.

KFZD.pl 287 0

Historyjka #43223857

Pracuję jako ratownik na pływalni. Dzisiaj starszy pan, który codziennie rano przychodzi w bardzo ciasnym stroju kąpielowym podszedł do mnie i oznajmił: "Nie chcę, żebyś przypadkiem zaczął mieć sny erotyczne ze mną w ro…

KFZD.pl 401 0

Historyjka #40268261

Jestem headhunterem w agencji rekrutacyjnej. Musiałem dziś oddzwonić do kandydata o nazwisku „Fiut”. Tak mnie rozbierał śmiech, że kilka razy ćwiczyłem początek rozmowy: „Halo, czy to pan Fiut?”. W końcu uznałem, że jes…

KFZD.pl 358 0

Historyjka #47136004

Zawsze byłam ciekawa jednej z największych zagadek ludzkości: Dokąd jadą o 7 rano komunikacją miejską te wszystkie moherowe babcie. Pewnego dnia wsiadłam z dwiema takimi paniami do autobusu (był to jeden z takich, które…

KFZD.pl 331 0