Stałam kiedyś na przystanku, czekając na busa, z paczką trocin kupionych wcześniej dla mojego chomika. Zauważyłam, że moja koleżanka wstała i czeka tuż przy krawędzi peronu, więc uznałam, że to świetna okazja na mały kawał. Podeszłam do niej od tyłu, machnęłam paczką i szepnęłam jej do ucha: „Mam trociny i nie zawaham się ich użyć”. W tym momencie odwróciła się z przerażeniem na twarzy, a do mnie dotarło, że właśnie zrobiłam z siebie kompletną idiotkę, grożąc obcej osobie trocinami. Moja koleżanka stała kawałek dalej i płakała ze śmiechu, obserwując całą scenę.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz