Gotując, odłożyłam na bok obrączkę i wpadłam w panikę, gdy nie mogłam jej potem znaleźć. W trakcie poszukiwań przybiegł do mnie zapłakany trzyletni synek — założył sobie moją obrączkę na penisa i nie mógł jej zdjąć. Podczas „akcji ratunkowej” obsikał mnie. Obawiam się, że już nigdy nie spojrzę normalnie na swoją obrączkę, a ślub długo nie będzie mi się kojarzył z niczym romantycznym.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz