Pracuję z koleżanką na stanowisku dumnie zwanym „przedstawiciel handlowy w terenie”, czyli po prostu akwizytorka. Chodzimy razem po domach i próbujemy sprzedawać ubezpieczenia — praca trudna i niewdzięczna. Niedawno drzwi otworzył nam młody chłopak. Gdy koleżanka zapytała, czy możemy wejść i przedstawić ofertę, odparł (chcąc pewnie zażartować): „Ty tak, ale twój kolega niech poczeka na zewnątrz” — wskazując przy tym na mnie. Jestem dziewczyną.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz