Odebrałam dziś paczkę z figurkami zamówionymi na tort weselny. Narzeczony był pod wrażeniem, dziwiło go tylko, że są tak dokładnie wykonane — „ale ta suknia panny młodej jest jakaś pokraczna, może to robiła praktykantka, hehe”. Ta „pokraczna” suknia była wierną kopią mojej już uszytej i opłaconej, wymarzonej kreacji ślubnej.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz