Kolega zabrał mnie dziś na skok ze spadochronem. Byliśmy już przy drzwiach samolotu, gdy nagle zaczął płakać i wyznał, że przeciął nam linki od spadochronów. Na koniec dodał „żegnaj, okrutny świecie” i wypchnął nas obu z samolotu. Posikałem się i beczałem jak dziecko. Oczywiście to był tylko żart, a on teraz z uciechą opowiada wszystkim, jak bardzo się wtedy spanikowałem.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz