Jakiś czas temu dostałam dziwnego SMS-a od nieznajomego numeru. Wiadomość zaczynała się odważnie: „Cześć ślicznotko, dzięki za numer, świetny masz tyłeczek :))”. Z dalszej wymiany wynikało, że facet poderwał jakąś dziewczynę na przystanku, a ona dała mu byle jaki numer, żeby się odczepił — mój. On jednak myśli, że dziewczyna go testuje, udając „niedostępną”. Nie potrafię się od niego uwolnić — dziś przysłał mi nawet zdjęcie w bieliźnie. Czemu akurat na mnie musiało paść?
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz