Zaprosił mnie na randkę do restauracji facet, w którym od dłuższego czasu się podkochiwałam. W trakcie posiłku oznajmił, że musi na moment wyskoczyć po coś do samochodu. Zapytałam po co, a on odpowiedział, że to niespodzianka. Czekałam na tę niespodziankę kolejne pół godziny, aż zorientowałam się, że już nie wróci. Zapłaciłam za kolację i we łzach wróciłam do domu.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz