W piątej klasie pani kazała mi zagrać w szkolnym przedstawieniu, więc się zgodziłem. W trakcie wygłaszania swojej kwestii poczułem, że zaraz puszczę bąka. Po skończonym tekście opuściłem ręce z mikrofonem i pomyślałem: puszczę po cichu. Niestety to nie był cichy bąk, a na dodatek świetnie nagłośniony przez trzymany mikrofon.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz