Pracuję jako opiekunka do dziecka, w domu moich pracodawców. Akurat trwał remont łazienki. Dziecko już spało. Fachowiec od remontu głośno coś tam wyburzał, a mnie strasznie chciało się siku. Czekałam, licząc na przerwę w pracach — nic z tego. W końcu pęcherz odmówił posłuszeństwa. Rozejrzałam się po pokoju i zobaczyłam ratunek — nocnik. Przymknęłam drzwi, usiadłam nad nim i zaczęłam załatwiać sprawę. W połowie nagle otworzyły się drzwi — okazało się, że fachowiec zrobił sobie przerwę akurat w tym momencie, a na dodatek wcześniej niż zwykle wrócił mój pracodawca. W szoku upuściłam nocnik, którego nie zdążyłam już zatrzymać — obsikałam sobie spodnie, bieliznę i podłogę, a cała zawartość nocnika poleciała w tę samą stronę.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz