Kilka lat temu moja wtedy czteroletnia córeczka Kasia zobaczyła mnie w bieliźnie po kąpieli i zapytała, czemu nie mam „cyckonosza” jak mama. Wytłumaczyłem jej, że jestem chłopcem, a w bokserkach mam... hmm... marchewkę. Kilka dni później mała była z mamą na zakupach na hali targowej. Podobno gdy zobaczyła stragan z samymi pomarańczowymi warzywami, wykrzyczała na cały głos: „A mój tata to ma taaaaaką marchewę w majteczkach!”.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz