Jechałem autobusem, gdy kobieta siedząca tuż za mną nagle zwymiotowała. Miałem sporo szczęścia, bo jakimś cudem udało mi się uniknąć „trafienia”. Niestety mężczyźnie siedzącemu obok niej, na widok wymiocin, zrobiło się niedobrze i zwymiotował prosto na mnie.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz