Dziś wyjmowałam z piekarnika lazanię, gdy nagle usłyszałam przeraźliwy huk. Ze strachu upuściłam naczynie i się rozbiło. Nie wiedziałam, czy się śmiać, czy płakać — kilka godzin gotowania poszło na marne, bo przestraszyłam się głośnego pierdnięcia mojego taty.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz