Byłam u chłopaka. Gdy miałam już wychodzić, zaproponował, że mnie odprowadzi. W windzie zaczął się wygłupiać, podskoczył, a ponieważ winda jest stara, zacięła się od nagłego szarpnięcia. Na pomoc czekaliśmy cztery godziny, bo żadne z nas nie miało akurat pieniędzy na koncie, żeby wezwać serwis.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz