Poszłam dziś na siłownię. Ćwicząc na bieżni, poczułam okropny smród i uznałam, że dochodzi od starszej pani obok. Zbierało mi się na wymioty, więc postanowiłam skończyć trening wcześniej i wracać do domu. W samochodzie zorientowałam się, że smród nadal jest. Okazało się, że to kot nasikał mi na dres.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz