Mój 40-letni brat miał lada dzień zostać ojcem. Pierwsze dziecko i oczywiście miał to być synek. Przez ostatnie miesiące zanudzał nas jaki to będzie świetny tata z niego, że wychowa chłopa na schwał. Według niego dziewczynki nie spełniają ojcowskich ambicji...itp. Los sprawił, że ostatnie 3 miesiące ciąży bratowej, bracholek musiał spędzić w odległym mieście, żeby dokończyć pracę firmy. Kiedy zaczęła się akcja porodowa oczywiście poinformowaliśmy go...przyjechał w 6 godzin. Wchodzi na salę poporodową... a tam leży bratowa a wkoło niej 3 dziewczynki. Oczy brata jak piłki do ping-ponga... tłumaczymy mu, że lekarz źle ocenił ciąże i jest tatusiem trzech dziewczynek. Niestety brat zemdlał, a my pooddawałyśmy dzieciaczki mamusiom na sali...To była zemsta za szowinizm przedporodowy...
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz