Jestem maniakiem dwóch kółek — do pracy jeżdżę rowerem przez cały rok. Po ciężkim dniu wracałem wieczorem zmęczony, w zimnie i deszczu. Nabierałem rozpędu przed sporym wzniesieniem, gdy minął mnie koleś na skuterze, żywo gestykulując, żebym się zatrzymał. Zapytałem, co się stało, a on odparł: „Bardzo ci współczuję”. Zdziwiony spytałem, czego, a on na to: „Że musiałeś się zatrzymać przed taką górą” — i odjechał, śmiejąc się w głos.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz