Moja dziewczyna wróciła z trzydniowego obozu za granicą. Witając mnie, powiedziała, że ma dwie wiadomości — jedną złą, jedną dobrą — i dała mi wybór kolejności. Zacząłem od złej: zdradziła mnie tam dwa razy. Byłem jej pierwszym i, jak sądziłem, ostatnim. A dobra wiadomość? Że nikt w łóżku nie dorównuje Polakom. W liczbie mnogiej.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/a.
Dodaj komentarz